Aktualności

Subwencja płacowa: zamiast efektu zachęty jest efekt zniechęty

Zwrot dofinansowań wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych jest w ostatnim czasie gorącym tematem, który szczególnie interesuje naszych czytelników, w tym przedsiębiorców. Wiadomo, że do tak drastycznej sytuacji doprowadziły i doprowadzają przepisy ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych zmienione w okresie rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

kobieta1 Ewa Brożynakobieta2 Anna Pałecka-Błaszczyk

Jakie są powody zwrotu dofinansowania wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych? Jak ten problem można byłoby rozwiązać? Jak powinny być skonstruowane przepisy w tym zakresie? Czy wprowadzona podczas ostatniej nowelizacji ustawy o rehabilitacji możliwość jednorazowego rozłożenia na raty zwrotu dofinansowania wynagrodzeń jest tylko tymczasowym rozwiązaniem problemu?

O tych i innych sprawach rozmawiamy z paniami: Ewą Brożyną, prawnikiem i Anną Pałecką-Błaszczyk, radcą prawnym, które prowadząc firmę ONLEX w Warszawie świadczą usługi prawne i szkoleniowe pracodawcom zatrudniającym osoby niepełnosprawne.


Jan Lach: Z jakimi problemami najczęściej zwracają się do Pań pracodawcy zatrudniający osoby niepełnosprawne?

Anna Pałecka-Błaszczyk: Są to przede wszystkim problemy dotyczące dofinansowań wynagrodzeń – do kosztów płacy, czyli kwestie terminowego odprowadzania: wynagrodzeń, składek na ubezpieczenia społeczne czy zdrowotne czy zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych.

Natomiast największe problemy związane są z odprowadzaniem składek na ubezpieczenia społeczne. Jeżeli np. jest odprowadzana sumarycznie, od pracowników niepełnosprawnych i sprawnych, jakaś kwota należności z tytułu składek, uwidoczniona na deklaracji DRA, to w sytuacji, kiedy pracodawca dokona zbyt niskiej tej sumarycznej wpłaty, ale wystarczającej – zgodnie z jego oświadczeniem – w odniesieniu do pracowników niepełnosprawnych, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (Fundusz) interpretuje, że pracodawca naruszył przepisy prawa co do terminu opłacania składek na ubezpieczenie społeczne od pracowników niepełnosprawnych.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: pracodawca zatrudnia 100 pracowników niepełnosprawnych i 100 pracowników pełnosprawnych, ale niestety zdaje sobie sprawę, że nie będzie w stanie – z uwagi na problemy z płynnością finansową przedsiębiorstwa –w ustawowym terminie zapłacić składek od wszystkich pracowników. W związku z czym chce przekazać w całości składki za osoby niepełnosprawne, aby wykazać, że koszty płacy w zakresie osób niepełnosprawnych zostały opłacone terminowo.

Zdaniem Funduszu dokonana wpłata na ubezpieczenie społeczne – mimo oświadczenia pracodawcy – nie może dotyczyć w całości pracowników niepełnosprawnych, a w części pracowników sprawnych i powinna być dzielona proporcjonalnie.

J.L.: Zatem Fundusz uważa, że pracodawca opłacił tę składkę w 50% za pracowników niepełnosprawnych i w 50% za pracowników sprawnych, a tym samym pracodawca naruszył przepisy prawa w zakresie dofinansowania wynagrodzeń? Nie do wiary. I to w świetle prawa?

A.P.-B.: Niestety, kontrole Funduszu wykazują często drobne uchybienia na kwoty 15 zł, 50 zł, 200 zł, które opłacone są po terminie np. za jedną osobę. Niedawno zgłosił się do nas pracodawca z prośbą o pomoc, albowiem przekazując dane za pośrednictwem programu „Płatnik” nie mógł przesłać informacji dotyczącej dwóch osób niepełnosprawnych, mimo wpisywania właściwych kodów, na skutek czego w stosunku do jednej osoby nie zapłacił około 100 zł, a w stosunku do drugiej 120 zł ubezpieczenia zdrowotnego. Fundusz przeprowadził w przedsiębiorstwie kontrolę, w wyniku której uznał, że jest to rażące naruszenie prawa i nakazał zwrot otrzymanego w danym miesiącu dofinansowania wynagrodzeń 250 pracowników niepełnosprawnych, czyli około 200 tysięcy zł za 220 zł nieuiszczonej w terminie od dwóch osób składki na ubezpieczenie zdrowotne.

J.L.: Ale przecież ten pracodawca odprowadził składki na ubezpieczenie zdrowotne od 248 pracowników niepełnosprawnych i w odniesieniu do tych osób otrzymane przez pracodawcę dofinansowanie wynagrodzenia nie powinno budzić żadnych wątpliwości prawnych.

A.P.-B.: Niestety, Fundusz kwestionuje terminowość odprowadzania kosztów płacy za wszystkich pracowników niepełnosprawnych, nawet jeśli dotyczy – jak w omawianym przypadku – tylko dwóch pracowników niepełnosprawnych, których wynagrodzenie jest subsydiowane.

Zdaniem Funduszu ten pracodawca nieterminowo opłacił składki na ubezpieczenie zdrowotne i dlatego musi zwrócić pobrane w danym miesiącu dofinansowanie do wynagrodzeń 250 pracowników niepełnosprawnych, a nie tylko dofinansowanie do wynagrodzenia 2 niepełnosprawnych pracowników, których składkę na ubezpieczenie zdrowotne opłacił z uchybieniem ustawowego terminu.

J.L.: Czy jest to odosobniony przypadek czy też istnieją inne takie sytuacje?

A.P.-B.: Tak, istnieją.

Ewa Brożyna.: Dodam, że jeżeli w wyniku kontroli Fundusz stwierdzi, iż za danego pracownika składka wypadkowa powinna być wyższa o 50 zł niż zapłacił pracodawca, to wówczas Fundusz żąda od tego pracodawcy zwrotu dofinansowania wynagrodzeń, czyli np. 200 tysięcy zł od wszystkich pracowników niepełnosprawnych zamiast od tego jednego, za którego nie zapłacił składki odpowiedniej wysokości. To jest nieuzasadnione.

Albo pracodawca spóźnił się z kosztami płacy od pracownika pełnosprawnego, co nie ma nic wspólnego z dofinansowaniem do wynagrodzeń. Wówczas Fundusz każe pracodawcy zwracać dofinansowanie wynagrodzeń wszystkich niepełnosprawnych pracowników, a w dużych firmach jest ich co najmniej kilkuset. Taki sposób postępowania nie jest do zaakceptowania w państwie prawa.

J.L.: To jest porażające.

E.B.: Tak, to jest porażające. Jeżeli w trakcie kontroli przeprowadzanej przez Fundusz okaże się, że pracodawca odprowadził za dany miesiąc za małą składkę chorobową, chociażby tylko od jednego pracownika nawet pełnosprawnego, to oznacza – zdaniem Funduszu – że ma opóźnienie w kosztach płacy i zgodnie z decyzją administracyjną Prezesa Zarządu Funduszu musi zwrócić otrzymane w tym okresie dofinansowanie wynagrodzeń wszystkich pracowników niepełnosprawnych.

J.L.: Z powodu nieopłacenia w pełnej wysokości składki chorobowej od pracownika pełnosprawnego? Subsydiowane wynagrodzenie, a więc koszty płacy dotyczą przecież tylko osób niepełnosprawnych. Co na to Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych będący z mocy ustawy Prezesem Rady Nadzorczej Funduszu, a więc osobą nadzorującą jego funkcjonowanie?

E.B.: Sygnalizowaliśmy ten problem Biuru Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych.

A.P.-B.: Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, do którego przynajmniej kilku pracodawców będących w podobnej sytuacji odwołało się – jako do drugiej instancji – od decyzji Prezesa Zarządu Funduszu żądającej zwrotu całości otrzymanego dofinansowania wynagrodzeń, wskazywał w uzasadnieniu, że Fundusz powinien zbadać kwestię, czy opłacone zostały terminowo koszty płacy tylko od tych pracowników, za których pobierano dofinansowanie do wynagrodzeń.

Zatem Minister wskazał, że jeżeli doszło do jakichś uchybień w zakresie osób pełnosprawnych lub osób, co do których w ogóle nie pobierano dofinansowania, to te uchybienia nie powinny rzutować na prawo uzyskiwania dofinansowania na osoby niepełnosprawne.

J.L.: Czy jest oficjalne i publicznie dostępne oraz obowiązujące Fundusz stanowisko Ministra w tym zakresie?

A.P.-B.: Nie ma, w każdym razie my go nie znamy.

J.L.: Czy warto się domagać, żeby takie oficjalne stanowisko było?

A.P.-B.: Tak.

J.L.: Zatem apelujemy do Pani Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o sformułowanie i upublicznienie stanowiska, że uchybienia dotyczące pracowników pełnosprawnych lub pracowników, których wynagrodzenie nie jest subsydiowane, nie mogą rzutować na prawo uzyskiwania przez pracodawcę dofinansowania wynagrodzenia pracowników niepełnosprawnych, a tym bardziej nie mogą być podstawą zwrotu otrzymanego dofinansowania.

E.B.: Takie oficjalne stanowisko Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej jest konieczne, bo w znacznym stopniu złagodziłoby istniejący problem zwrotu dofinansowań wynagrodzeń w przypadku uchybień terminowych stwierdzonych przez kontrole Funduszu. Rozpatrując podobne sprawy, o których wspomniałyśmy, odnoszę wrażenie, że Fundusz czeka na zwroty tych dofinansowań, bo to jest dla niego spory dochód.

Iza Rutkowska: Z danych, które otrzymaliśmy niedawno od Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że Fundusz prowadzi 339 postępowań administracyjnych w sprawie zwrotu dofinansowań do wynagrodzeń. Firmy, wobec których toczą się te postępowania, zobowiązane są zwrócić Funduszowi ok. 125 milionów złotych.

A.P.-B.: Świadcząc usługi prawne pracodawcom z całej Polski wiemy, że w tej chwili u wielu pracodawców przeprowadzana jest kontrola lub sprawdzane są dane w ZUS-ie. Fundusz działa bardzo ostro i wziął się za rok 2012, kiedy weszły w życie te przepisy, począwszy od października 2012, gdzie nie można było się spóźnić ani jednego dnia, no i później od grudnia, kiedy można było spóźnić się 14 dni.

I.R.: Zwrot dofinansowań wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych jest – jak już wspomnieliśmy – w ostatnim czasie gorącym tematem, który szczególnie interesuje naszych czytelników. Wiadomo, że do tak drastycznej sytuacji doprowadziły rzecz jasna przepisy ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Jak Panie oceniają przepisy prawa w tym zakresie i jak zdaniem Pań powinny być one skonstruowane? Czy Fundusz powinien naliczać odsetki za każdy dzień spóźnienia z kosztami płacy czy może widzą Panie jakieś inne warianty?

E.B.: Mamy prosty przepis prawny, który my już zaproponowałyśmy, że miesięczne dofinansowanie nie przysługuje do tej części kosztów płacy, które zostały poniesione przez pracodawcę z uchybieniem terminów wynikających z odrębnych przepisów, przekraczającym 14 dni. Czyli jak się opóźniłeś ze stoma złotymi, to do tych 100 złotych nie dostajesz dofinansowania.

J.L.: A jak pracodawca uchybił ustawowemu terminowi opłacenia składki na ubezpieczenie społeczne jednego pracownika niepełnosprawnego?

E.B.: To nie przysługiwałoby mu ustawowe dofinansowanie tej części wynagrodzenia, czyli składki na ubezpieczenie społeczne tego jednego pracownika niepełnosprawnego. I koniec. Czyli do tego, co uchybiłeś do 14 dni, dofinansowanie dostajesz. Do tego, co powyżej 14 dni, nie dostajesz dofinansowania. To jest bardzo prosty i sprawiedliwy zapis prawny.

I.R.: Podczas ostatniej nowelizacji ustawy o rehabilitacji wprowadzono możliwość jednorazowego rozłożenia na raty spłaty należności głównej. Jak oceniają Panie ten „przywilej”? Czy waszym zdaniem rozwiązanie to ma szansę uratować te firmy i tysiące miejsc pracy osób niepełnosprawnych?

E.B.: Wprowadzenie tej możliwości nie jest rozwiązaniem problemu. To jest odroczenie problemu, dlatego że jeśli pracodawca ma zwrócić 900 tys. zł otrzymanego dofinansowania do wynagrodzenia wszystkich pracowników niepełnosprawnych, bo się opóźnił z kosztami płacy od jednego niepełnosprawnego pracownika, to rozłożenie na raty zwrotu całości dofinansowania nie jest dobrym i sprawiedliwym rozwiązaniem.

A.P.-B.: Takiemu pracodawcy bardziej opłaca się ogłosić upadłość, zwłaszcza jeżeli jest spółką kapitałową.

E.B. Inny przykład: kontrola wykryła, że jeden z pracowników niepełnosprawnych przedstawił fałszywe orzeczenie o niepełnosprawności, ale pracodawca nie był tego świadomy, więc dofinansowanie do wynagrodzenia wszystkich pracowników niepełnosprawnych – zdaniem kontrolujących – było pobrane nienależnie.

J.L.: Obiektywnie pracodawca nie był winien.

E.B.: Tak, nie on był winien.

J.L. Danie pracodawcy ustawowej możliwości jednorazowego rozłożenia na raty do 10 lat zwrotu dofinansowania wynagrodzenia wszystkich pracowników niepełnosprawnych w danym okresie za uchybienia terminowi opłaty np. jednego ze składników kosztów pracy jednego pracownika niepełnosprawnego, jest niesprawiedliwą pomocą, jakkolwiek nośną propagandowo, bo sama zasada takiego zwrotu jest karygodna, o czym już mówiliśmy. Moim zdaniem jest to zło konieczne i jak sądzę, pracodawcy nie mając wyjścia, a chcąc ratować firmę przed upadłością, z tego zła skorzystają.

A.P.-B. Możliwość jednorazowego ustawowego rozłożenia na raty zwrotu dofinansowania wynagrodzenia ma pomóc pracodawcom, ale mamy też ustawowy zapis, że w razie uchybienia któremukolwiek z terminów zapłaty należności określonych w umowie, ulega ona rozwiązaniu, a należność staje się natychmiast wymagalna wraz z odsetkami naliczonymi w wysokości wyliczonej jak dla zaległości podatkowych.

A w tym przypadku jeśli ktoś się pomyli, w złym momencie zrobi przelew, to cały układ ratalny upada.

Z doświadczenia wiem, bo 11 lat pracowałam w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, że jeżeli były wydawane przedsiębiorstwom decyzje o rozłożeniu na raty, to na 100 wydanych decyzji w 99 przypadkach układy ratalne upadały, dlatego że ktoś kiedyś uchybił terminowi płatności danej raty. Więc w tym przypadku też nie spodziewam się, żeby sytuacja była lepsza.

Z jednej strony daje się przedsiębiorstwu ratalną możliwość wybrnięcia z trudnej sytuacji finansowej spowodowanej koniecznością zwrotu dofinansowania do wynagrodzenia, a z drugiej strony niestety, w przypadku nawet drobnego uchybienia zawartej w tej sprawie umowy, doprowadza się do likwidacji tego przedsiębiorstwa.

J.L.: Czy jednorazowa ustawowa możliwość rozłożenia na raty wspomnianych zobowiązań wobec Funduszu zapobiegnie likwidacji tych przedsiębiorstw, a więc i zwolnieniom osób niepełnosprawnych z pracy?

E.B.: Rozłożenie na raty w ciągu 10 lat, które jest jednorazowe oraz umorzenie odsetek nie rozwiązuje absolutnie problemu. Rozwiązałoby problem, gdyby zmieniono brzmienie tego przepisu i wskazano, że miesięcznie dofinansowanie nie przysługuje do tej części kosztów płacy, które zostały poniesione z uchybieniem terminów określonych w odrębnych przepisach.

I.R.: Minister Krzysztof Michałkiewicz i Prezes Zarządu Funduszu zapowiadają, że będą chcieli coś z tym problem zrobić. Będą rozmawiać, rozważać i przy kolejnej nowelizacji ustawy być może ten temat podejmą. Jak Panie oceniają szansę na zmianę tych przepisów?

E.B.: Należy cieszyć się, że Panowie dostrzegają ten poważny problem. Jeżeli chodzi o naszą propozycję zmiany przepisów, o której już wspomniałyśmy, to z przykrością trzeba powiedzieć, że decydenci jej nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć. Uważają oni, że ta propozycja jest nieetyczna czy niemoralna, dlatego że pracodawcy będą wyłudzać pieniądze. Naszym zdaniem nie, bo z przepisów by jasno wynikało: opóźniłeś się z 300 złotymi od Jana Kowalskiego, to o te 300 złotych będą niższe koszty płacy. I te 75% kosztów płacy będzie liczone od tych kosztów, które poniosłeś w terminie nieprzekraczającym 14 dni.

J.L.: Tak, bo tu wyraźnie trzeba powiedzieć, że to nie jest 100% dofinansowania wynagrodzenia (kosztów płacy) pracownika niepełnosprawnego, lecz zgodnie z ustawą maksymalnie 75% w przypadku podmiotów komercyjnych.

E.B: Oczywiście.

J.L.: Z dofinansowania wynagrodzenia zatrudnionych pracowników niepełnosprawnych korzystają, zgodnie z ustawą, także podmioty nieuczestniczące w grze rynkowej, organizacje pozarządowe itd. Czy Fundusz kontroluje te podmioty i w przypadku uchybień ustawowym terminom żąda od nich zwrotu dofinansowań?

E.B.: Naszym zdaniem, przede wszystkim kontrolowane są podmioty duże, uczestniczące w grze rynkowej. Jeżeli firma zatrudnia np. 600 czy 800 osób niepełnosprawnych, to w praktyce nie ma możliwości, żeby nie było drobnej pomyłki. Jakaś pomyłka w wyliczeniu na jednego pracownika może się zdarzyć. I zdarza się pomyłka o 200 zł, a jest żądanie zwrotu kilkuset tysięcy zł otrzymanego dofinansowania do wynagrodzenia wszystkich pracowników niepełnosprawnych. To są, że tak powiem, koła zębate. Pracodawca ma zaległość wobec Funduszu, więc nie dostaje kolejnego dofinansowania, a to niejednokrotnie oznacza likwidację przedsiębiorstwa i zwolnienie z pracy osób niepełnosprawnych.

I.R.: Prawo prawem, ale to bezwzględne egzekwowanie absurdalnych przepisów przez Fundusz uderza przede wszystkim w osoby niepełnosprawne. Z jednej strony Fundusz mówi, że chce zwiększać poziom ich zatrudnienia na otwartym rynku pracy, z drugiej – poprzez bezwzględną egzekucję przepisów sam doprowadził do tego, że wiele firm stoi na skraju upadłości, a tysiące miejsc pracy są zagrożone. Brakuje tego społecznego wręcz ludzkiego podejścia. Jak oceniacie Panie taką postawę Funduszu oraz ogólnie rolę Funduszu w systemie rehabilitacji zawodowej i społecznej?

E.B.: Przygnębiające jest to, że dużo osób niepełnosprawnych może stracić pracę. Rzeczywiście brakuje tego społecznego, ludzkiego elementu, chociaż ostatnio jak bywamy w Funduszu, to widzimy większą życzliwość dla tego „petenta” – czy jest to pracodawca czy osoba niepełnosprawna prowadząca jakąś drobną działalność gospodarczą. Bo przez wiele ostatnich lat to było państwo w państwie i przepisy sobie, a Fundusz sobie. Fundusz miał jakieś swoje dziwne interpretacje ustawy o rehabilitacji, które – jak się czytało te ustawę – z niej nie wynikały. I nie było żadnego ludzkiego odruchu, a teraz zauważyłyśmy ludzkie podejście do „petentów”. Ale to dopiero od kilku miesięcy.

J.L.: Te interpretacje to „prawo powielaczowe” stosowane powszechne w latach 90. ubiegłego wieku. Wystarczyło, że urząd wydał opinię w danej sprawie, a ona stawała się prawem. Takie praktyki są już niedopuszczalne. Odnoszę jednak wrażenie, że „prawo powielaczowe” wraca, bo na jakiej podstawie Fundusz tak a nie inaczej interpretuje przepisy ustawy o rehabilitacji? Czy ma takie ustawowe uprawnienia?

E.B.: Nie ma. Fundusz dostaje te interpretacje czy wytyczne z Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych.

J.L.: Czasami są to dwie różne interpretacje.

E.B.: Bywa, że w tej samej sprawie Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych wydaje dwie różne interpretacje: jedna jest pozytywna, a druga jest negatywna. Wydaje nam się, bo przez lata pracowałyśmy w Biurze Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych i nigdy nie zdarzyły się takie interpretacyjne wpadki, że te rozbieżności interpretacyjne w tej samej sprawie wynikają z niedostatecznej współpracy i przepływu informacji między komórkami organizacyjnymi Biura.

J.L.: Czy taka interpretacja ma wartość prawną?

E.B.: Nie ma. Pragnę jednak zwrócić uwagę na to, że radcy prawni Funduszu – niezależnie od interpretacji wydawanych przez Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych – także wydają własne opinie prawne na użytek kontroli, bo ich zdaniem te opinie wynikają z przepisów ustawy o rehabilitacji. Zdarza się, że tylko oni w taki sposób odczytują przepisy tej, niezmiernie trudnej do interpretowania ustawy.

J.L.: Mamy nadzór Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych nad Funduszem.

A.P.-B.: Zdarzyło się parę razy, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wpłynęło na Fundusz w związku z jego błędną interpretacją, np. w zakresie ulg. Jak któryś z oddziałów Funduszu przeprowadził kontrolę u pracodawcy i wymyślił, że jeżeli pracodawca wykonywał kontrakt za pomocą osób zatrudnionych na podstawie umów zleceń, to w takim razie to nie była usługa świadczona przez tego pracodawcę. I zakwestionował w protokole, że to nie jest usługa własna, w związku z czym w tym zakresie nie wolno było wystawiać ulg.

Ministerstwo całkowicie zanegowało taką opracowaną przez Fundusz interpretację przepisów ustawy o rehabilitacji i skądinąd wiemy, że w tej sprawie odpowiednie pismo poszło do Funduszu i do wszystkich oddziałów.

E.B.: Generalnie rzecz biorąc, to pismo ministerstwa, które poszło do Funduszu i jego oddziałów, wynikało z tego, że my złożyłyśmy w ministerstwie pismo interwencyjne, bo naszym zdaniem Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych de facto nie zawsze sprawuje bezpośredni nadzór nad Funduszem, mimo że ma do tego uprawnienia. Nie powinno być tak, że my piszemy pismo interwencyjne, ponieważ kontrolerzy Funduszu mają niezgodne z przepisami ustawy o rehabilitacji opinie prawne (dyrektywy), które są podstawą do sformułowania wniosków pokontrolnych. Biuro Pełnomocnika, w imieniu Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych, powinno sprawować bezpośredni nadzór nad Funduszem i sprawdzać opinie wydawane przez Fundusz co do ich zgodności z prawem, zanim trafią one do kontrolerów Funduszu.

J.L.: Biuro Pełnomocnika nie sprawdza zasadności prawnej opinii przekazywanych kontrolerom?

E.B.: Z naszego doświadczenia wynika, że raczej nie sprawdza. To zewnętrzne podmioty, podobnie jak my, interweniują w danej sprawie. Uogólniając zagadnienie możemy powiedzieć, że w przeważającej większości interwencje Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych raczej nie wynikają z własnej inicjatywy, z własnych uprawnień nadzorczych czy z własnych wniosków po przeprowadzeniu audytu w Funduszu. Najczęściej wynikają one z interwencji podmiotów zewnętrznych.

I.R.: Otrzymujemy sygnały od naszych czytelników, że są poważne problemy z ustaleniem ilościowego efektu zachęty?

A.P.-B.: Rzeczywiście w 2015 r., czyli po wejściu w życie nowego unijnego rozporządzenia w sprawie wyłączeń blokowych[2], pojawiły się sprzeczne interpretacje w sprawie ustalenia ilościowego efektu zachęty przedsiębiorstw powiązanych, z których jedno wnioskuje o dofinansowanie do wynagrodzeń osób niepełnosprawnych.

Najpierw Ministerstwo prezentowało stanowisko, że pracodawca, ubiegając się o dofinansowanie do wynagrodzeń, powinien wskazywać jako efekt zachęty dane dotyczące przedsiębiorstw powiązanych, czyli u wnioskodawcy mogły następować wzrosty czy spadki zatrudnienia, co było nieistotne, ponieważ do ustalenia ilościowego efektu zachęty potrzebne były dane o stanie zatrudnienia w przedsiębiorstwach powiązanych.

W maju 2015 r. wypowiedział się w tej sprawie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Stwierdził, że możliwe jest wykazywanie ilościowego efektu zachęty u danego pracodawcy, czyli tego, który wnioskuje o dofinansowanie, z pominięciem firm powiązanych z tym przedsiębiorstwem. Ministerstwo o tym wspomniało dopiero w listopadzie 2015 roku.

Później pojawiły się 3 odpowiedzi Ministerstwa na zapytanie organizacji pracodawców w sprawie wykazania ilościowego efektu zachęty w przedsiębiorstwach powiązanych.

Z dwóch udzielonych w 2015 r. odpowiedzi wynikało, że tylko pracodawca wnioskujący powinien wykazać efekt zachęty, a nie razem z pracodawcami powiązanymi, ale w trzeciej odpowiedzi, sformułowanej na początku 2016 r. wyraźnie wskazano, że zamieszcza się dane pracodawcy wnioskującego o dofinansowanie do wynagrodzenia (w jednej sekcji) oraz dane od przedsiębiorstw powiązanych (w drugiej sekcji).

Zapytałyśmy Fundusz, jak wyliczać efekt zachęty i otrzymałyśmy odpowiedź, że efekt zachęty wykazujemy tylko od pracodawcy wnioskującego o dofinansowanie do wynagrodzeń osób niepełnosprawnych.

Wniosek? Tak naprawdę nikt nie wie, jak właściwie interpretować przepisy. Zgodnie z ustawą o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych efekt zachęty powinien dotyczyć tylko pracodawcy wnioskującego o dofinansowanie, ale zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 22 czerwca 2016 r. w sprawie miesięcznego dofinansowania do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych – (Dz. U. z 2016 r., poz. 951), należy wykazywać dane z uwzględnieniem zatrudnienia ze wszystkich przedsiębiorstw powiązanych.

Z uwagi na to, że są różne wyjaśnienia wspomnianych instytucji w sprawie efektu zachęty przedsiębiorstw powiązanych, to część pracodawców wykazuje dane z przedsiębiorstw powiązanych, część pracodawców wykazuje dane od wnioskodawcy, a prawie wszyscy jeszcze prowadzą w programie Excel lub w zeszycie dodatkową sprawozdawczość na wypadek, gdyby Fundusz w trakcie przeprowadzanej kontroli zaczął porównywać te dane.

J.L.: Wydaje mi się, że Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych powinno dać pracodawcom jednoznaczną odpowiedź na wspomniane wątpliwości?

A.P.-B.: Z jednoznacznością odpowiedzi bywa różnie, eufemistycznie rzecz ujmując.

I.R.: Ostatni wzrost minimalnego wynagrodzenia przyczynił się do zwiększenia kosztów płacy, co niekorzystnie wpływa na kondycję finansową przedsiębiorstw zatrudniających osoby niepełnosprawne.

E.B.: To prawda. W trakcie przeprowadzanych przez nas szkoleń pracodawcy sygnalizują, że w związku ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia znacznie wzrastają również koszty płacy pracowników niepełnosprawnych, a dofinansowanie ze środków publicznych do wynagrodzeń tych pracowników, ustawowo ustalone w formie kwotowej, niestety pozostaje na tym samym poziomie. Zmniejsza się więc realna wartość otrzymywanego dofinansowania do wynagrodzeń, a to nie zachęca pracodawców do zatrudnienia lub utrzymania w zatrudnieniu pracowników niepełnosprawnych.

J.L.: Powiedzmy otwarcie, że ten problem wynika z nieprzemyślanej zmiany ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych wprowadzonej kilka lat temu przez posłów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego przy wsparciu ówczesnego Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych.

Do czasu tej ustawowej zmiany dofinansowanie do wynagrodzenia osób niepełnosprawnych było ustawowo określane jako wskaźnik minimalnego wynagrodzenia, a zatem był to ustawowy automatyczny mechanizm wyrównujący pracodawcy koszty płacy spowodowane wzrostem minimalnego wynagrodzenia.

E.B.: Niestety taka jest prawda. Doprowadza się świadomie do tego, że zamiast zachęcać, zniechęca się do zatrudniania osób niepełnosprawnych. Stopień trudności i skomplikowanie systemu dofinansowania do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych powoduje, iż efekt zachęty niejednokrotnie określany jest „efektem zniechęty” albo „defektem zachęty”.

Dziękujemy za rozmowę.

Jan Lach
Iza Rutkowska

http://www.watchdogpfron.pl/subwencja-placowa-zamiast-efektu-zachety-jest-efekt-zniechety/

Wracaj
Kancelaria Prawna ONLEX